deenesfrhuitrupl

print   

Ulica Bagatela

Ulica Bagatela

Położenie
Ul. Bagatela przebiega od al.Ujazdowskich do Placu Unii Lubelskiej.

Zobacz na mapie

Pochodzenie nazwy
Anegdota mówi, że Stanisław August Poniatowski nadał Baciarellemu, za zasługi dla króla, ziemię w pobliżu Belwederu. Baciarelli miał powiedzieć, że jego praca nie wymaga takiej nagrody. Król odpowiedział na to: przecież to bagatela. Prawdziwa wersja: od 1818 r. była tu restauracja "Bagatela" założona przez Szymona Chavota, założyciela ogrodów Frascati.

Nieco historii
Krótka uliczka między placem Unii Lubelskiej i Alejami Ujazdowskimi ma już dziś znaczenie tak niewielkie, że jej nazwa wydaje się do niego całkiem adekwatna. Ale nie rangą Bagateli można tłumaczyć pochodzenie tego określenia. Na samym początku okolica była zupełnym odludziem, a droga tędy biegnąca - ledwie piaszczystym przesmykiem. Łączyła trakt do Mokotowa i Puław z jednym z wąwozów na skarpie wiślanej, a potem ze zbudowanym w 1659 roku Belwederem, co z włoska znaczy "piękny widok" - Belvedere! - tak miała wykrzyknąć Klara Izabella de Mailly Lascaris, gdy zobaczyła ciągnące się aż po Czerniaków błonia i zagajniki. Przyjechała właśnie z Włoch, by poślubić kanclerza wielkiego litewskiego Krzysztofa Paca, założyciela Belwederu. Sto lat później równie zachwycony okolicą królewski malarz Marcello Bacciarelli założył po sąsiedzku własną rezydencję. Dziś szukalibyśmy jej między Bagatelą a Klonową, ale nie przetrwała ostatniej wojny światowej. Na miejscu zniszczonego pałacu Bacciarellego wyrosła rezydencja ambasadora Wielkiej Brytanii. Słownik Języka Polskiego podaje, że "pałacyk lub pawilon mieszkalny, zwykle w ogrodzie, modny w drugiej połowie XVIII wieku" nazywamy bagatelą. Opis odpowiadałby wyglądowi willi Bacciarellego, która miała kształt rotundy z przybudówkami i była w Polsce prototypem. Ale również nie od niej wzięła nazwę pobliska uliczka. Zresztą za sprawą sąsiedztwa usypanych przez Stanisława Lubomirskiego wałów, które otoczyły całą Warszawę, mówiono nań wówczas "Okopowa". Po śmierci Bacciarellego w 1818 roku posiadłość znalazła się w rękach znanego w okresie Królestwa Kongresowego restauratora francuskiego Szymona Chovot. Założył popularną, acz wykwintną restaurację, którą nazwał "Bagatela". Trzeba było jeszcze 60 lat, by nazwę przejęła cała ulica. Wtedy, jak na ironię, o wcale już niebagatelnym znaczeniu. Wkrótce zaczęły tędy jeździć tramwaje. Towarzystwo Ogrodnicze Warszawskie miało przy Bagateli pokaźnych rozmiarów ogród, a w końcu XIX wieku za dawnym pałacykiem Bacciarellego powstał zwierzyniec. Założył go Jan Maurycy Kamiński, który w stolicy wsławił się najbardziej wygłaszaniem mów pożegnalnych na pogrzebach wielkich Polaków. W 1872 roku żegnał na przykład Stanisława Moniuszkę. Według Jerzego Kasprzyckiego o okolicach Bagateli Anno Domini 1900 pisano nader lekceważąco: "uliczka po większej części niezabudowana z ogrodem zoologicznym - posępnym zwierzyńcem założonym na akcje". Miało to znaczyć, że spółka akcyjna troszczyła się więcej o szybki zysk niż o pomoc i ochronę dla biednych zwierząt. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, zwłaszcza jeśli pamięta się o działalności pozytywisty Kamińskiego. Na początku XX wieku ogród "Bagatela" rozparcelowano. Jego brzegiem przebiegała wytyczona właśnie ulica Flory, boginki kwiatów. Na nowych działkach powstały kilkupiętrowe kamienice, a willa Baciarellego zmieniła się tymczasem najpierw w teatr ogródkowy, potem w teatr letni. Oba nosiły nazwę "Bagatela".

Zachodnia część zabudowy ulicy szczęśliwie przetrwała okupację hitlerowską. W ocalałych budynkach zachował się bardzo bogaty detal architektoniczny, tak charakterystyczny dla secesji (pawie z rozpostartymi ogonami, wić roślinna). W jednej z kamienic możemy zobaczyć również oryginalne, secesyjne witraże które mimo bombardowań przetrwały do dnia dzisiejszego.
źródło: "Warszawa i jej ulice. O pochodzeniu nazw" - Jarosław Osowski i Oficyna Wydawnicza "Mówią wieki"

Galeria

Wyszukaj ulice: