Ulica Dynasy

Położenie
Ul.Dynasy znajduje się na Powiślu. Zaczyna się nieopodal ul.Tamka (na północ od budynku Tamka 36) i kończy na ul.Oboźnej.
Nieco historii
Tor rowerowy na Dynasach należał przed drugą wojną światową do najlepszych w Europie. Ścigała się na nim kolarska czołówka z Polski i zagranicy. Dziś Dynasy są zapomnianą uliczką wiodącą z Powiśla w kierunku Krakowskiego Przedmieścia.
Nie łączą się z nim bezpośrednio. Kończą się w połowie skarpy warszawskiej na ulicy Oboźnej. Niejeden niedoświadczony kierowca był tutaj w tarapatach. Oboźna jest stroma, a zimą śliska. Dawniej te same problemy miały konie, które z folwarku prowadzono tędy do wodopoju. Przejście to nazwano ulicą Oboźną, gdy w 1727 roku na rogu Krakowskiego Przedmieścia powstał pałac Teodora Denhoffa, królewskiego oboźnego.
Dynasy również wywodzą swoją nazwę z "wyższych sfer". Jej historia jest jednak bardziej skomplikowana. Najpierw znajdowały się w tych okolicach pałac i ogród Gozdzkich. Dokładnie w miejscu dzisiejszego Sewerynowa. Niejaka Karolina z Gozdzkich po rozwodzie z marszałkiem wielkim litewskim Janem Sanguszką szukała szczęścia z obcokrajowcem. Kolejnym wybrankiem jej serca został książę Karol de Nassau-Siegen, z którym zamieszkała w rodzinnej posiadłości. De Nassau uwielbiał przygody i podróże. Jako moskiewski admirał walczył z Turkami i Szwedami. W "Panu Tadeuszu" Wojski opowiada "o kłótni Rejtana z książęciem Denasów", który przechwalał się, jak w "Libijskiej ziemi tygrysa spisą w ręcznym boju zwalił". Słynny pojedynek księcia de Nassau z tygrysem opisywały wówczas europejskie gazety. Nic więc dziwnego, że to od jego nazwiska wzięły się warszawskie "Denasy", a potem brzmiące bardziej swojsko "Dynasy".
Posiadłość została wydzierżawiona w 1892 roku Warszawskiemu Towarzystwu Cyklistów. Istniało już od kilku lat i reprezentowało polskie kolarstwo za granicą. Nie miało jednak odpowiedniej siedziby. Trudno za taką uważać trójkątny placyk po składzie desek Frumklina na rogu Koszykowej i Kaliksta, czyli dzisiejszej ulicy Śniadeckich. Cykliści nie mieli gdzie ćwiczyć. A ich rowery w niczym nie przypominały naszych. Jeżdżono na niezgrabnych bicyklach, w których przednie koło było większe od tylnego. Takim dziwolągiem nie wolno było poruszać się po mieście - zabraniały tego przepisy. Dopiero za rogatkami żaden policjant nie mógł ukarać cyklisty mandatem.
Tak więc wybudowany na Dynasach tor rowerowy był dla warszawskich kolarzy prawdziwym wybawieniem. Pojeździć na bicyklu przychodzili tu Bolesław Prus i Henryk Sienkiewicz. Później robili to aktorzy: Jadwiga Smosarska i Adolf Dymsza.
Zimą Dynasy obejmowało we władanie Warszawskie Towarzystwo Łyżwiarskie. Tor rowerowy, najpierw ziemny, z czasem betonowy, otaczał bowiem zamarzającą sadzawkę. Na niej łyżwiarze urządzali maskarady. Niestety historia toru na Dynasach skończyła się z chwilą wymówienia dzierżawy przez ich właściciela w 1937 roku. Nieużywany dość szybko podupadał. Reszty zniszczeń dokonała wojna.
źródło: "Warszawa i jej ulice. O pochodzeniu nazw" - Jarosław Osowski i Oficyna Wydawnicza "Mówią wieki"










