deenesfrhuitrupl

print   

Ulica Foksal

Ulica Foksal

Położenie
Ulica zaczyna się 90m na wschód od ul.Krywulta i kończy na Nowym Świecie. 

Zobacz na mapie

Pochodzenie nazwy
Foksal to spolszczona nazwa ogrodów Vauxhall, które w 1776r. założył bankier Fryderyk Kabryt.

Nieco historii
Nie byłoby ulicy Foksal, gdyby w połowie XVIII wieku w Warszawie nie pojawił się niejaki Franciszek Ryx. To Nikodem Dyzma czasów króla Stanisława Poniatowskiego: z czeladnika fryzjerskiego we Flandrii, skąd pochodził, awansował na królewskiego kamerdynera, a potem starostę. Ryx wszedł do spółki z Fryderykiem Kabrytem, bankierem, który na tyłach Nowego Światu wypatrzył w 1776 roku urokliwy zakątek - wcześniej posiadłość m.in. Czapskich. Obu panom zamarzyło się, by urządzić tu ogród dostępny dla wyższych sfer. Istotnie, goście nie mogli być przypadkowi. Nie tylko dlatego, że na mieście ogłoszono, iż "dostęp dla pospólstwa i osób w liberii zabroniony". Już niebagatelne ceny biletów (pojedynczy kosztował 4 zł, abonament na cały sezon - 20 czerwonych) skutecznie wyeliminowały miejską biedotę. W czwartki i niedziele karnety sprzedawano w bramie jednego z domów przy Nowym Świecie. Trafić było łatwo - wisiał szyld z napisem: "Foxal". Co do źródeł tej nazwy istnieje kilka wersji. Najmniej wiarygodnie wypada niemiecka Volkshalle (hala ludowa). Równie nieprawdopodobna wydaje się etymologia rosyjska - od słowa "wokzał". Wzięła się stąd, że w pewnym czasie "foksalami" określano dworce, na przykład ten w Grodzisku Mazowieckim przy linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Dyskusyjne jest angielsko-normandzkie pochodzenie od "Falkes Hall" i francuskie - od "Vauxhalle". Część historyków uważa, że Vaux był francuskim ogrodnikiem, który jako pierwszy w Europie założył w dzielnicy Londynu Lambeth nad Tamizą publiczny park przeznaczony na zabawy. I to jemu mamy zawdzięczać właściwe znaczenie określenia "foksale", które rozeszło się po świecie. Tę wersję wypadków podważają jednak inni badacze dziejów. Hanna Faryna-Paszkiewicz korzeni warszawskiej ulicy Foksal szuka w podlondyńskich włościach Folques'a de Breaute. Stał się ich właścicielem w XIII wieku, będąc dowódcą wojsk normandzkich. Anglicy nazwali tę okolicę Falkes Hall. Potem rzeczywiście powstał tu publiczny ogród, ale czy założył go Francuz Vaux? Hanna Faryna-Paszkiewicz wątpi w jego istnienie. Nie ma za to wątpliwości, że warszawski Foksal należał do najwspanialszych w Europie. W okolicach dzisiejszego Pałacu Zamoyskich w drugiej połowie XVIII wieku stały cztery iluminowane namioty, które miały symbolizować cztery pory roku. W każdym przygrywała orkiestra dęta, a goście raczyli się wykwintnymi potrawami, podziwiając sztuczne ognie. Niemal w rocznicę powstania ogrodu - 10 maja 1789 roku - wystartował stąd balon Francoisa Blancharda. Od rana wydarzenie to obwieszczały w mieście wystrzały armatnie, a gdy balon wzniósł się wreszcie około godziny 13, co bardziej zabobonne straganiarki z warszawskiego rynku brały nogi za pas, widząc w balonie "latającego diabła". Strach trwał zaledwie 49 minut, bo tyle czasu zajęła Blanchardowi podróż do lasu w Białołęce po drugiej stronie Wisły. Minęło kolejnych sto lat, gdy po zburzeniu jednej z kamienic stojących przy Nowym Świecie Foksal zyskał bezpośrednie połączenie z Traktem Królewskim. Przed 1880 rokiem na Foksal można się było przedostać jedynie wąskim przesmykiem, a dalej długim, kiszkowatym dziedzińcem, który dopiero za dzisiejszą ulicą Kopernika zmieniał się w ogród. Równocześnie z przebiciem wylotu do Nowego Światu Foksal otrzymał oficjalną nazwę. Wkrótce stał się ulicą klubów i towarzystw - wymieńmy tylko istniejące do dziś Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie w kamienicy pod numerem 19 o charakterystycznym neogotyckim wystroju czy Klub Towarzyski przy Foksal 3. Z tym drugim miejscem wiąże się wydarzenie, które 15 czerwca 1934 roku wstrząsnęło całym krajem. Jak zwykle przed trzecią po południu wybrał się tam minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Właśnie przekraczał próg Klubu Towarzyskiego, kiedy otrzymał trzy strzały w tył głowy. Następnego dnia po zamachu na ministra "Gazeta Polska" zamieściła obszerną relację. Pieracki zalany krwią upadł na podłogę w hallu Klubu. Młodego napastnika (później okazało się, że związanego z nacjonalistami ukraińskimi) nie udało się złapać. Pogroził woźnemu Klubu, kierowcy Pierackiego, ranił przypadkowego policjanta i uciekł w stronę Tamki. Za jego ujęcie oferowano 100 tys. zł. Ranny minister trafił do Szpitala Ujazdowskiego. "Upływ krwi - pisała Gazeta Polska - udało się zatamować. Następnie lekarze dokonali trepanacji czaszki i wydobyli kulę. Stan ministra pogarszał się z każdą chwilą. Tętno słabło. O godz. 5 minut 15 po południu nastąpiła agonja". Dwa dni później nie było już ulicy Foksal, była ulica Bronisława Pierackiego. Zarząd miasta zdecydował o zmianie nazwy ulicy, "16 czerwca o godz. 18 na uroczystem posiedzeniu". Dzięki "Polsce Zbrojnej" wiemy, jak się to odbywało. "O oznaczonej godzinie na rogu Nowego Światu i Foksal stawiły się delegacje (...). Orkiestra tramwajarzy odegrała marsz żałobny. Po skończonej mowie prezydenta [Warszawy] Kościałkowskiego robotnik miejski zerwał starą tabliczkę, a zawiesił na jej miejscu drugą z napisem: ULICA BRONISŁAWA PIERACKIEGO. W czasie tej czynności orkiestra grała hymn państwowy". Tabliczka wisiała aż do wojny, kiedy Niemcy powiesili kolejną ze starym napisem: Foksal". Po wojnie przyszły czasy następnej nazwy. "Rzeczpospolita" z 18 sierpnia 1946 roku informowała w krótkiej notce o uchwale Rady Narodowej. "Ażeby upamiętnić pracę Jugosłowian przy odbudowie stolicy", na wniosek Związku Walki Młodych przemianowano Foksal na "ul. Jugosławiańskiej Brygady Pracy". Warszawiacy skracali ten dziwoląg, mówiąc "Młodzieży Jugosławiańskiej". Na nasze szczęście niedługo potem ówczesny przywódca tego kraju Josip Broz-Tito stracił względy Józefa Stalina i od 1950 roku jest tu znowu Foksal.
źródło: "Warszawa i jej ulice. O pochodzeniu nazw" - Jarosław Osowski i Oficyna Wydawnicza "Mówią wieki"

Galeria

Wyszukaj ulice: